Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
sestra *Lepiej kobietę oburzać niż nudzić. - blog4u.pl

sestra

Lepiej kobietę oburzać niż nudzić.

menu

  1. Gówna.
  2. Fetishize me, kierwa.

księga gości

  1. Book. 0
  2. Wielb mnie.

Mój profil

Kobieta, dziewczyna, Pani, suka. Różnie o nas mówią.

Opis bloga

Chodź, pokażę ci co mam pod obcasem.

mój avatar


sestra

archiwum

    2012
    Styczeń
    2011
    Grudzień

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 5695 osób

Nie, nie jestem nienormalna.

A teraz niech podniosą rączki wszyscy ci, którzy o skrócie BDSM nie słyszeli.

Teraz - wszyscy ci, którzy słyszeli, ale kojarzy im się to tylko z niemieckim porno, gdzie jest dużo lateksu, krzyków, bicia i kupy na klacie.

Na koniec - wszyscy ci, którzy są z tematyką zaznajomieni nieco bardziej niż definicja w wikipedii.

Ojej, dlaczego tych ostatnich prawie w ogóle nie ma?

 

Wstępniak pokazuje mniej więcej problematykę sztuki BDSM. Sporo ludzi gdzieś tam, coś tam słyszało, obiło im się o uszy, że jest tam dużo przemocy no i koniecznie pejcze i szpicruty. Dlatego zapewne jeden z forumowiczów strasznie stara mi się pokazać, że zamiast lateksowego wdzianka należy mi się jedynie kaftan bezpieczeństwa.

Naturalnie, sadyzm, masochizm, fetyszyzm są zaburzeniami. Parafiliami, dewiacjami - co kto woli. Są uznane za zaburzenie psychiczne, mają swoje miejsce w klasyfikacji ICD-10.

Ale, słowa do tych niezaznajomionych, dzieci drogie...Zanim kiedykolwiek wydacie sąd na temat osoby, co do której wiecie, że gustuje w tych klimatach - dowiedzcie się trochę o temacie. BDSM opierające się jeno na laniu i krzykach to nawet nie BDSM, a jego podła i śmieszna namiastka. W tym prawdziwym jest bardzo dużo psychologii, seksuologii, nie jedynie tresury i sikania na ludzi. Jeżeli ktoś nie wyrządza krzywdy innym - dajcie spokój, nie rozpalajcie stosów.

To, że lubię tę grę nie znaczy, że po oddziale latam w skórzanej mini, a zamiast strzykawki mam szpicrutę, czy że batożę pacjentów pasami, bo byli niegrzeczni. No, dajcie spokój - wejdźcie trochę wyżej niż standardowe i oklepane schematy. A nuż się czegoś nowego dowiecie.

 

O sobie.


Głosuj (0)

Kwik ekstatyczny.

No, kwiczę sobie. I tak! proszę Państwa drogiego internetowego, z bólu! Czuję tak potworny ból ud i bioder - zwłaszcza bioder - że powinnam dostać jakąs nagrodę albo chociaż kupon na parówki z Indykpola z samo siedzenie przed komputerem; wszak teraz to wielki wysiłek jest.

Ramiona to samo - z ciągłego obejmowania go, unoszenia się w górę i w dół czuję każdy mięsień. Ba, co tam mięśnie. Spokojnie bym teraz pokazała każdy nerw wchodzący w skład splotu barkowego i nawet tak skurwysyna napięła, że publika mogłaby pomacać przez skórę.

 

A to wszystko to zasługa kwasu mlekowego i zapisania się na Vacu Fita siłownianego. A wy myśleliście, że co, zboczuchy?


Głosuj (0)

Smętnie.

Dzień dobry, dzień dobry, pieski i sunie. Siostra BDSM wróciła. Tak, wiem, tęskniliście, ale no już, koniec z radosnym samogwałtem.

 

Nie wydarzyło się nic spektakularnego ponad, może nie tyle spektakularny, ale niezwykle wkurwiający ból barku. Ale to w zasadzie nie jest bark, a dyskopatia na poziomie c5-c6. Nie wiesz o co cho? Doczytaj.

Teraz, dla odmiany, po stronie prawej, a więc cudowne mieszanki farmakologiczne poszły w ruch. A sporo tego na studiach wymyśliliśmy. Anestezjolodzy łapaliby się za łeb dowiadując się o którejś. Co w typie; to po tym nerki jeszcze funkcjonują? Ba, funkcjonują. Mają się dobrze. Na nasza kochaną pizdę przyjęć już nie pójdę, bo po co? Standardowo byłoby el4, terazepam, coś p/bólowego i weź w ogóle spierdalaj do domu. Nie, nie, nie.

Poza tym rada typu "nie rób tego w domu". Zalanie klawiatury wodą z brokacikami nie służy. Nikomu.

A, a, pees.

Nie, sestra nie potrzebuje mechanicznych zabawek. Jakoś ani wibratory ani fisting nigdy mnie nie bawiły.


Głosuj (0)

Siostra BDSM.

O, i nagle jak dużo osób (pań w większości?) przyznaje się cichaczem i być może z pąsem na niewinnych policzkach, że co nieco o sztuce tej sadyzmu słyszało i - ba! - nawet próbowało! Jeśli ma to ręce i nogi; supcio, osób z dewiacjami nigdy dość, ale jeśli to "chodź, daj mi klapsa, o, ale już przestań, bo kończą się właśnie reklamy przed ,Na Wspólnej,", no to...y...you do it wrong.

Dziś na dyżurze rozkmina - czy ktoś, motyla noga, pamięta, czemu ja właściwie poszłam na pielęgniarkę?! Współtowarzyszka dyżuru: "no ja byłam głupia i naiwna, ale u ciebie myślałam, że chodzi o powołanie." Ciekawe. Może to kwestia tego, że śpiewam na zmianą worka na mocz i generalnie dużo dzwonków musi zadzwonić, aby spowodować u mnie podniesienie brwi? No, mówię, rozkmina.

Z drugiej strony - to faktycznie jest aż tak mało poważany zawód, że rodzice powinni byli mnie siłą na fryzjerkę posłać? Wszak w rankingu zaufania społecznego pielęgniarka jest nawet przed lekarzem...

A tera dobranoc, pieski i suczki drogie. Pańcia wróci później.


Głosuj (0)

Zaburzenia psychiczne i obstrukcja.

Tak, pewnego rodzaju sraczka blogowa - mam dzisiaj nocny dyżur i cholera wie, co się na oddziale wydarzy. Wiemy już, że oddział jest albo nawiedzony albo leży na jakiejś żyle wodnej. Bo cudem jest, aby pacjent 15 minut po przywiezieniu z bloku spionizował się samodzielnie kończyną, która jeszcze nie jest przystosowana do takiego obciążania -.-

Ale ja nie o tym.

Co pojętniejsi zauważyli moją fascynację tematem masochizmu i sadyzmu. To drugie może trochę mniej.

Zawsze mnie bawiły przerażone słowa interlokutorów, gdy się o tym dowiadywali. Przed oczyma stawały im wtedy chyba wszystkie sceny z niemieckich pornosów; tak przecież pozbawionych finezji. Z drugiej strony - czy coś, co jest zawarte w klasyfikacji ICD 10 w zaburzeniach psychicznych może być finezyjne? Sądzę, że tak; wszak ludzie z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi mają bardzo dużą fantazję.

Czy już mnie należy leczyć? Raczej nie. Nie biegam przecież w białym mundurku po szpitalu ze szpicrutą.


Głosuj (0)

bdsm.

Dla zainteresowanych; na łono Internetu powróciła strona Szkoły BDSM Arystypa z Cyreny. Dobre dla ciekawych tematu, ale i dla tych wszystkich, u których myślenie ociężałym jest i całą filozofię sadyzmu i/lub masochizmu widzą jedynie jako postaci ubrane w skórę, z których jedna gorączkowo okłada drugą batem wykrzykując coś nerwowo (obowiązkowo po niemiecku!).

Nie, dziatki kochane, bdsm nie jest bezmyślną szarpaniną czy permanentnym poniżeniem uległej/uległego. Powiem nawet, że bez szacunku ze strony Pani/Pana do swego psa/suki nie będzie mowy o zbudowaniu takiej więzi, aby czuć pełną satysfakcję z dominacji i - z drugiej strony - uległości.

Nie ma nic piękniejszego od poddania się tobie wolnej woli człowieka, który niecierpliwe czeka na twój rozkaz, karcącą lub nagradzającą dłoń. Sprawianie,  że bolesne pieszczoty wywołują przyjemność idącą dużo dalej od seksualnych zabaw, które znasz ty.


Głosuj (0)

Seks! A tu nic.

A tak w ogóle - to pewnie wchodząc na mojego blogaska spodziewałeś się pewnie słownych pornosów, jak to batożę uległego, a wbijana w odbyt szpilka bucika wychodzi gardłem? :>

Kiedyś pewnie będzie - zwłaszcza, że miałam okazję być z oby stron szpicruty.


Głosuj (0)

Prolog do...

To chyba była magia Wigilii.

Przyjąć czaszkę na obserwację, dać ją naturalnie na nasz oddział (w wieczór wigilijny najmłodszy pacjent był z rocznika 35' -.-) i wspaniałomyślnie wpisać w historię choroby, że pacjent chorób dodatkowych nie podaje. No, i tu się zaczęły kupy w pampersach.

Już sam fakt pytania o coś takiego osoby, która miała zaburzenia neurologiczne po upadku jest dziwne, bo gdyż nie pamiętała owa osoba nawet tego, co się stało, a z pewnością pamiętać nie będzie, że bisocardu to ona je połóweczkę rano, całą tableteczkę tritace wieczorem, a nolpazę rano, jak się nie zapomni. Ale dopsz, można przeżyć - digoxyny i tak tam nie było, a nawet jeśli, to na weekend i tak by była przerwa haha. Raz.

Dwa - chorób dodatkowych brak, więc ja się kierwa pytam - po co pacjentowi pudełeczko z lekami wieczornymi, skoro nie jest na nic chory?! Nie masz chorób - nie masz tableteczek. Masz dropsiki od pana lekarza rodzinnego - masz choroby dodatkowe.

I chyba la grande finale - dohtory, nauczcie się pisać, bo serio wasza cyclonamine nie wygląda jak cyclonamine, a jak ondansetron, a nawet ja, po swoich biednych 3,5 letnich studiach wiem, że to nie to samo -.-

Ale ja jestem głupia i na pewno śmierdzę.

-.-

 

Acha, wlew z soli fizjologicznej leczy wszystko. Tak samo, jak czopki glicerynowe.


Głosuj (0)

Jeszcze ja, jeszcze ja!

Po roku pracy na oddziale sądziłam, że wspięłam się chociaż na kilka milimetrów w hierarchii. Że, powiedzmy, zamiast planktonem jestem już chociaż krewetką. Konikiem morskim? Kupą rekina? Cokolwiek.

A tu - no właśnie kupa. Dalej najmłodsza, dalej na końcu, dalej pomijana. Generalnie mnie to bardzo mocno nie rusza; człowieka z niewielkim poczuciem własnej wartości trudno zranić albo zeszmacić, skoro i tak się już tak czuje zaraz od porannej kawy, papierosa i kupy.

Coś powiem - źle, ewentualnie przewracanie oczyma i teatralne "przepraszam"; mimo, że te same słowa wypowiedziane przez "koleżankę" ze stażem lat 10 wywołują wybuch idiotycznego chichotu.

Ech, taka rozkmina. Byle na bloku było lepiej. Niefajnie jest być wiecznie "nową". Niefajnie.


Głosuj (0)

Zaplecze medyczne - już za 9,99 zł!

Nie nażryj się w Wigilię, ani nie połam na pasterce. Nie urwij sobie ręki petardą na Sylwestra, ani też się po pijaku nie przewróć. Bo mi jeszcze na oddział przyjedziesz.

A gwarantuję, że wlew z Ringera i wiszenie na wyciągu z obciążeniem 6 kg - aż wytrzeźwiejesz i będzie cię można żelastwem poskładać do kupy - nie przebiją szampana.

Tak, tak, obowiązek najmłodszego na oddziale - Wigilia i Sylwek w pracy. Na zmianie nocnej. No cóż, ktoś musi robić za zaplecze medyczne :)


Głosuj (0)